Matta Cuttsa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Dla mniej wtajemniczonych, jest to pracownik Search Quality w Google. Specjalizuje się w kwestiach związanych z SEO. Zawsze warto śledzić co Matt Cutts ma do powiedzenia, mimo, że nie wszyscy są zgodni co do tego czy jego wypowiedzi są w pełni zgodne z prawdą.

Matt Cutts co jakiś czas publikuje nagrania na kanale YouTube – Google Webmaster Help. Zawierają one w większości odpowiedzi na pytania Internautów. Postanowiliśmy wybrać najciekawsze z opublikowanych w tym roku i przedstawić informacje w nich zawarte w składającym się z 12 części podsumowaniu. Pierwsza część zawiera najciekawsze z wypowiedzi opublikowanych w styczniu tego roku:

Jak traktowane są linki ze stron takich jak Twitter i Facebook?
(http://www.youtube.com/watch?v=UxTmZulcQZ0)

Google zasadniczo traktuje linki tak samo. Ważna jest nie tylko ilość linków, ale także reputacja stron, na których zostały umieszczone. Nie ważne z jakiego serwisu (domeny .gov czy .edu, Twittera czy Facebooka), ważny jest autorytet tych stron. Dostępność linków z Facebooka jest zależna od upublicznienia profilu i jego dostępności dla robota. Niektóre serwisy, jak Twitter, mogą blokować przepływ Page Rank przez umieszczanie atrybutu nofollow.

Komentarz: Google potwierdziło ostatnio, że używa sygnałów społecznościowych w wynikach wyszukiwania. Chodzi tu o sygnały pochodzące z Facebooka i Twittera (nawet wówczas kiedy linki są nofollow). Więcej na ten temat w artykule: Jakie aktywności społecznościowe w rzeczywistości zliczają wyszukiwarki

Jakie są najlepsze praktyki tworzenia breadcrumba?
(http://www.youtube.com/watch?v=-LH5eyufqH0)

Funkcjonalność wykrywania breadcrumbów jest rozwijana i ciągle się zmienia. Jedyne co można radzić, to upewnić się, że breadcrumb składa się z zestawu oddzielonych linków, które prawidłowo odzwierciedlają hierarchię serwisu.

Komentarz: Kilka miesięcy później Google udostępniło znaczniki strukturalne do oznaczania menu nawigacyjnego (lokalizatora): ułatwiające jego rozpoznawanie przez wyszukiwarkę (http://www.google.com/support/webmasters/bin/answer.py?&answer=185417).

Zmiany w indeksie wyszukiwarki z 2009 roku
(http://www.youtube.com/watch?v=XhrZKejdmEE)

  • Google nie używa obecnie prędkości ładowania strony jako wskaźnika wpływającego na wyniki wyszukiwania, ale można się tego spodziewać w 2010 roku, ponieważ szybkość stron jest jednym z czynników mającym wpływ na doświadczenia użytkowników.
    Komentarz: Google w kwietniu 2010 ogłosiło, że przy ustalaniu pozycji strony w wynikach wyszukiwania bierze pod uwagę szybkość ładowania strony: http://googlewebmastercentral.blogspot.com/2010/04/using-site-speed-in-web-search-ranking.html
  • W lutym 2009 Google uruchomiło wsparcie dla atrybutu rel=”canonical”, aby ułatwić eliminowanie duplikatów i wskazywanie preferowanej wersji strony.
  • Google dodało do Narzędzi dla Webmasterów funkcjonalność która pozwala na wskazanie parametrów URL, które powinny być ignorowane przez wyszukiwarkę.
  • Google nie jest wrogiem SEO. Dobrze przeprowadzone działania SEO, metodami whitehat, mogą sprawić, że serwis będzie lepiej dostępny dla robotów i użytkowników, a ponadto ułatwią użytkownikom odnalezienie użytecznej zawartości.
  • Google nie używa meta tagu „keywords”. Nie trzeba się o niego martwić i tracić czasu na jego uzupełnianie.
    Komentarz: więcej na stronie: http://googlewebmastercentral.blogspot.com/2009/09/google-does-not-use-keywords-meta-tag.html

Czy linkowanie krzyżowe pomiędzy serwisami jest złe?
(http://www.youtube.com/watch?v=ufGw65-1je8)

Pierwsze pytanie jakie należy postawić to powiązanie tematyczne tych serwisów. Jeżeli serwisy są powiązane tematycznie, to jest to doskonały powód, aby linkowały między sobą. Linkowanie stron rozbieżnych tematycznie jest dziwne z punktu widzenia użytkowników. 3 takie strony linkujące między sobą nie będą dużym problemem, ale 30 czy 300 serwisów będzie naprawdę podejrzane.

Czy kolejność linków na stronie jest ważna z punktu widzenia SEO?
(http://www.youtube.com/watch?v=A6uRKvnrsnE)

Nie ma szczególnej korzyści z umieszczenia linka jako pierwszego. Zwykle Google parsuje stronę i jest skłonne wyodrębnić setki linków w celu znalezienia tych, które uzna za istotne. Nie należy zawracać sobie głowy tworzeniem dziwacznego CSS lub JavaScript, próbując upewnić się, że odpowiedni link pokazywany jest jako pierwszy, więc jest on najważniejszy. Google stara się znaleźć wszystkie linki.