Marketing przychodzący a marketing rozpraszającyCo chwilę na branżowych blogach i forach pojawiają się teorie o rzekomej śmierci SEO oraz informacje o rosnącym znaczeniu social media, content marketingu i inbound marketingu.

Z drugą tezą trudno się nie zgodzić, dlatego postaram się przybliżyć dla niektórych obco brzmiące pojęcie inbound marketing.

Marketing przychodzący a marketing rozpraszający

Być częścią działań zamiast przeszkadzać

Podstawowa różnica miedzy marketingiem przychodzącym (ang. inbound marketing), a rozpraszającym (ang. interruption marketing) polega na tym, że kanały i strategie marketingu przychodzącego polegają na dyskretnym zdobywaniu uwagi użytkownika zamiast przerywania mu ciągu działań.

Marketing przychodzący jest częścią działań użytkownika, podczas gdy marketing rozpraszający staje na ich drodze, przerywa ich naturalny przepływ.

Kiedy przeglądasz internet, używasz serwisów społecznościowych czy urządzenia mobilnego, marketing rozpraszający stara się Cię zatrzymać i zwrócić uwagę na przekaz reklamowy. W przypadku marketingu przychodzącego użytkownik sam, niejako z własnej inicjatywy, odnajduje przekaz marketingowy.


Marketing przychodzący obejmuje między innymi następujące działania:

  • pozycjonowanie (SEO)
  • kampanie linków sponsorowanych (PPC)
  • blogowanie
  • tworzenie i marketing treści (ang. content marketing)
  • aktywność w mediach społecznościowych
  • e-maile reklamowe zamówione przez odbiorcę (ang. opt-in email)
  • marketing szeptany (ang. word of mouth marketing)
  • marketing wirusowy (ang. viral marketing).


Marketing rozpraszający to:

  • spam w wyszukiwarkach
  • spam na forach i w komentarzach
  • reklamy kontekstowe
  • reklamy banerowe i graficzne
  • reklamy wideo
  • wyskakujące okienka
  • strony interstitial
  • większość reklam w serwisach społecznościowych
  • e-maile reklamowe bez zgody odbiorcy (ang. opt-out email)
  • reklamy telewizyjne, radiowe i drukowane
  • bilbordy i reklamy zewnętrzne
  • cold calling.

 

Elementy i cechy marketingu przychodzącego oraz rozpraszającego dobrze ilustruje grafika:

Marketing przychodzący a marketing rozpraszający

Marketing przychodzący a marketing rozpraszający

Efekt koła zamachowego

Ważną rzeczą, która odróżnia marketing przychodzący od rozpraszającego jest efekt koła zamachowego. Z biegiem czasu inwestycje mają coraz wyższą stopę zwrotu (ang. rate of return), bez konieczności zwiększania tych inwestycji.

W przypadku marketingu przychodzącego najtrudniejszy jest start, podobnie jak w przypadku koła zamachowego, które trzeba rozpędzić. Jednak z czasem efekty tych działań nabierają rozpędu. Najtrudniej jest zdobyć pierwsze linki, przygotować pierwszą wartościową zawartość. Marketing przychodzący wymaga dużego zaangażowania oraz bycia przygotowanym na porażkę.

Szersze spojrzenie na SEO

W ostatnim czasie dużo mówi się i pisze o konieczności rozszerzenia działań SEO, o bardziej kompleksowym podejściu do marketingu internetowego. Elementami strategii SEO stają się, poza pozyskiwaniem linków i optymalizacją witryn pod kątem wyszukiwarek internetowych, działania w obszarze mediów społecznościowych, tworzenie wartościowej treści i dbanie o wizerunek marki online. Jest to ważne, ponieważ wszystkie tego typu działania pośrednio mogą przyczyniać się do zwiększania widoczności serwisu w naturalnych wynikach wyszukiwania i pozyskiwania nowych użytkowników.

Trend ten jest widoczny choćby na przykładzie rebrandingu SEOmoz na MOZ. Obszar działalności firmy został rozszerzony z SEO na marketing przychodzący.

Integracja różnych elementów marketingu przychodzącego wydaje się być przyszłością. SEO nie umiera, SEO ewoluuje.

 

Źródło grafiki: [1]