InfografikiEric Enge w wywiadzie z Mattem Cuttsem starał się ustalić, co sprawia, że witryna jest wartościowa – wartościowa z perspektywy wyszukiwarki Google. Mimo dość ogólnikowych odpowiedzi, z wywiadu można wyciągnąć kilka konstruktywnych wniosków na temat optymalizacji SEO serwisów internetowych. Poniżej znajdziecie podsumowanie najciekawszych fragmentów wywiadu.

Wartość dodana strony internetowej

Nie wystarczy, że strona nie duplikuje zawartości. To nie jest jeszcze wyznacznik jej jakości. Strona powinna posiadać wartość dodaną w stosunku do innych stron. Treść nie wnosząca nic nowego w stosunku do innych dokumentów posiada małą wartość dla użytkowników. Dotyczy to między innymi witryn e-commerce i agregatorów treści. Ich właściciele muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, co uczyni ich witrynę wyjątkową.

Google kocha marki

Marki bywają wskaźnikiem wartości. Istnieje jednak wiele więcej czynników, które wskazują na to, że coś jest warte pokazania w wynikach wyszukiwania. A to, czy ktoś jest reklamodawcą, nie ma znaczenia. Jedną z zalet Internetu jest to, że firmy mogą budować swoją reputację online i odnosić sukces, mimo że inne podmioty posiadają dużo wieksze budżety na reklamę. To, czy ktoś jest reklamodawcą, nie ma żadnego wpływu na jego pozycję w naturalnych wynikach wyszukiwania.

Dywersyfikacja wyników wyszukiwania

Algorytm Google ma za zadanie znaleźć zróżnicowane i dobre jakościowo wyniki, które pomogą użytkownikom rozwiązać ich problem. Jednak zamiast patrzenia z perspektywy algorytmu, lepiej skupić się na całościowym obrazie rynku. Jeśli jest to „zatłoczony” rynek z ugruntowanymi graczami, to trzeba rozważyć skupienie się na początek na jego niszowym obszarze, zamiast bezpośredniego starcia z aktualnymi liderami. Jest to metoda, która miała zastosowanie, kiedy nie było wyszukiwarek i jest nadal aktualna. Znajdź obszar, w którym działalność wiodących graczy kuleje. Zdobądź reputację w niszy, zostań w niej liderem i z tego miejsca rozbudowuj swoją pozycję.

Link building

Problemem pozyskiwania linków (ang. link building) jest to, że ludzie koncentrują się na niewłaściwych rzeczach. Prowadzi to do myślenia o linkach jako końcowym celu. Ważne jest, aby w pierwszej kolejności myśleć o stworzeniu czegoś wyjątkowego. Jeśli posiadasz świetny produkt, zawartość światowej klasy lub coś, co Cię wyróżnia, to możesz zacząć myśleć o promocji. Zamiast myślenia o link buildingu, pomyśl o marketingu i PR.

Budowanie marki

Podejmując działania, które pomagają budować reputację, skupiasz się na właściwym obszarze aktywności. To są sygnały, które Google chce odnajdować i doceniać. Promowanie witryny tylko na spamerskiej sieci blogów, której nikt nigdy nie zdecydowałby się odwiedzić nie jest dobrą strategią.

Linkbaiting

Zawartość typu linkbait może być pożyteczna jako narzędzie promocyjne. Oczywiście jest ona o wiele bardziej skuteczna, jeśli ma ścisły związek z działalnością firmy. Wszystko jest zwykle w porządku, jeśli taka treść jest dobrze przygotowana i podoba się użytkownikom.

Infografiki

Są sposoby tworzenia infografik, które są dobrą i akceptowalną formą promocji. Ale można wykorzystać je również w dyskusyjny sposób. Nie ma nic złego w samej koncepcji infografiki. Niepokojące jest to, że czasami infografiki odbiegają daleko od tematu lub opierają się na niepotwierdzonych lub błędnych informacjach, wprowadzając ludzi w błąd.

Poza tym nie zawsze osoby republikujące infografiki zdają sobie sprawę do jakiej strony w ten sposób linkują. Często link prowadzi do zupełnie niepowiązanej strony, której nie chcieliby wspierać. Tak naprawdę kupują oni możliwość osadzenia infografiki w zamian za umieszczenie linka zwrotnego. Z perspektywy Google taki link nie jest tym, czym powinien być.

Wszystkie infografiki, które tworzysz przyniosą lepsze efekty, jeśli będą ściśle powiązane z twoją działalnością. Kluczową sprawą jest wiedza i zgoda osób publikujących infografikę na dołączenie odnośnika do witryny źródłowej. Nawet wtedy można podejrzewać, że ten link to swojego rodzaju wymiana barterowa, a nie rzeczywiste popracie dla linkowanej witryny. Sytuacja ta przypomina umieszczenie linków w widżetach. Nie powinno być zaskoczeniem, jeśli w przyszłości Google w pewnym stopniu będzie obniżało wartość tego typu linków towarzyszących infografikom.

Powielanie własnych treści

Załóżmy, że mamy sieć pizzeri w 60 miastach. Dla każdego miasta serwis posiada oddzielną podstronę. Problemy zaczynają się kiedy na każdej stronie zostanie dokładnie ta sama treść. Wielokrotne wykorzystywanie tej samej treści nie jest dobrym rozwiązaniem. Wystarczające będzie dodanie 2-3 zdań o tym, co wyjątkowego znajduje się w tej lokalizacji, jako uzupełnienie adresu i danych kontaktowych. Trzeba szukać sposobów na wyróżnienie się, aby znaleźć osoby, które wypróbują nasz produkt lub usługę.

Content curation

Content curation można przetłumaczyć jako „opieka nad treścią”. Zjawisko to polega na zbieraniu najciekawszych treści na dany temat i dzieleniu się nimi. Można zaobserwować rozwój usług, które mają na celu wykorzystanie procesu content curation do pozyskiwania bogatych treści na strony internetowe. Ale jaka jest wartość dodana? Jeśli strumień informacji pochodzi z usług zewnętrznych, w które nie jesteś zaangażowany w żaden sposób z wyłączeniem udostępnienia miejsca do publikacji, to zdecydowanie nie powinieneś tego robić. Może Google nie będzie tego postrzegało jako spam, ale nie chce rankować zbyt wysoko tego typu zawartości.

Podsumowanie

Przede wszystkim ludzie nie powinni szukać drogi na skróty. Na konkurencyjnym rynku istnieje zawsze potrzeba odnalezienia sposobu na wyróżnienie się. Trzeba zastanowić się jak stworzyć atrakcyjne dla użytkowników treści i doświadczenia. Ludzie zaczynają dostrzegać, że Google może wykonać kawał dobrej roboty w dziedzinie wykrywania spamu. Możliwości wykrywania linków kiepskiej jakości czy po prostu spamerskich bardzo się poprawiły i zbiegiem czasu będą co raz skuteczniejsze.

Źródło obrazka: edudemic.com/2012/03/why-i-love-infographics/