Chińska wersja wyszukiwarki Google (www.google.cn) została założona w 2005 roku. Praktycznie od początku polityka Google wobec rynku chińskiego budziła zastrzeżenia. Ingerencje władz Chińskich w wyniki wyszukiwania stawiały pod znakiem zapytania etyczne aspekty działalności Google w Państwie Środka. W ostatnich miesiącach sprawy przybrały dosyć nieoczekiwany obrót i przerodziły się w otwarty konflikt. Poniżej znajdziecie Państwo wybór najważniejszych dat i wydarzeń dotyczących współpracy Google z rządem Chin.

[singlepic id=8 w=320 h=240 float=none]

2005 – uruchomienie wyszukiwarki Google w domenie .cn
2006 – wprowadzenie ocenzurowanej wersji wyszukiwarki. Cenzurze podlegają m.in. hasła: Tajwan, Tybet, Dalajlama, prawa człowieka
Marzec 2009 – Chiny blokują dostęp do serwisu YouTube.com
Czerwiec 2009 – Pekin oskarża Google o szerzenie pornografii, żądając jednocześnie usunięcia kilku funkcji z wyszukiwarki
Grudzień 2009 – wychodzą na jaw włamania na konta mailowe klientów Gmail. Ofiarami są m.in. osoby walczące o prawa człowieka w Chinach. Oprócz Google ofiarą ataków pada kilkanaście innych firm.
Styczeń 2010 – Google informuje o planach zaprzestania cenzury w chińskiej wersji swojej wyszukiwarki i grozi wycofaniem się z tego rynku.
Luty 2010 – Śledztwo dowodzi, ze ataki zostały przeprowadzone z elitarnych, chińskich uczelni wyższych.
Marzec 2010 – Google zaczyna przekierowywać internautów korzystających z wyszukiwarki google.cn na niecenzurowaną wersję z Hong Kongu. W reakcji na to, chińskie firmy rezygnują ze współpracy z Google.

Impas trwa do dziś i ciężko wyrokować jak rozwinie się sytuacja. Chiny to niewątpliwie potężny rynek, nawet dla takiego giganta jak Google. Przez pięć lat Google zdobyło ok. 30% tamtejszego rynku zapytań – stoją za tym kwoty mierzone w milionach dolarów. Warto jednak zauważyć, że Sergey Brin swego czasu był przeciwnikiem ekspansji na rynek chiński a teraz jest gorącym zwolennikiem wycofania się z Chin i nie ulegania dalszym naciskom ze strony komunistycznego rządu. Działania Chin są raczej łatwe do przewidzenia – ten system nie zwykł iść na ustępstwa i kolejne wypowiedzi (m.in. Hillary Clinton) nie robią wielkiego wrażenia. Sytuacja jest zatem patowa, niemniej z niecierpliwością będziemy oczekiwali na dalsze działania obu stron.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz